Kiedy potrzebna pomoc?

Antywindykacja to profesjonalna pomoc prawna.

Od lat doradzamy firmom w kwestiach prawnych i podatkowych. Wyznajemy zasadę działania opartą na autorskiej koncepcji „Prawnika Praktyka”

  • REPREZENTACJA W SĄDZIE
  • OCHRONA MAJĄTKU PRZED WIERZYCIELAMI
  • REJESTRACJA SPÓŁEK ZAGRANICĄ
  • PRAWO UPADŁOŚCIOWE I NAPRAWCZE
  • PROFESJONALNA KSIĘGOWOŚĆ
  • ZARZĄDZANIE STRATEGICZNE DLA FIRM

Zanim do firmy wejdzie komornik trzeba działać.

90 % przedsiębiorców mogło zapobiec problemom z prawem prawno – podatkowym, gdyby znali na tyle prawo, aby móc z niego korzystać.

  • ANALIZA NIEKORZYSTNYCH UMÓW
  • WERYFIKACJA NIEWYPŁACALNEGO KONTRAHENTA
  • OGRANICZENIE ODPOWIEDZIALNOŚCI PRAWNEJ ZA ZŁE DECYZJE WSPÓLNIKÓW
  • BEZPRAWNA EGZEKUCJA
  • ZABLOKOWANY RACHUNEK BANKOWY
  • LICYTACJA KOMORNICZA
  • ZAJĘTA WIERZYTELNOŚĆ

Dłużnik to nie przestępca – mówią przedstawiciele firm zajmujących się pomocą prawną w starciu z wierzycielami.
Ale nie wszystkie z nich są uczciwe.

Oto teksty z reklam firm antywindykacyjnych, znalezione w internecie: „Dzięki antywindykacji bardzo szybko uwolnisz się od problemu nękających Cię windykatorów i zaborczych działań wierzycieli. Dbamy o spokój Twój i Twojej rodziny” ; „Odebrałeś kolejny telefon od windykatora? Wierzyciele stosują coraz bardziej uciążliwe metody? Działania windykacyjne spędzają Ci sen z powiek? Trzeba temu przeciwdziałać. Dzięki pomocy naszych doświadczonych doradców masz szansę wstrzymać działania windykacyjne i już niebawem wyjść na finansową prostą”. I – żebyś nie miał wątpliwości, że trafiłeś na specjalistę – jeszcze to: „Posiadamy doświadczenie oparte na wieloletniej pracy w kancelarii komorniczej, co czyni nas bezkonkurencyjną firmą w branży windykacji i antywindykacji, ponieważ nikt tak dobrze jak my nie zna charakterystyki i procedur pracy kancelarii komorniczych. Stajemy się przez to o wiele bardziej skuteczni niż inne jednostki tego typu na rynku”.

Ten rynek musiał powstać. Skoro tak szybko rozwinęła się gałąź usług firm windykacyjnych, to było jasne, że po drugiej stronie wyrosną firmy, które będą miały ofertę antywindykacyjną.
Antywindykacja zaczęła się rozkręcać na dobre wraz z uruchomieniem e-sądu, czyli elektronicznego postępowania upominawczego. W zamyśle e-sąd miał ułatwić ściąganie drobnych należności, gdzie sprawy były proste od strony formalnej i można było zautomatyzować cały proces. Ale przez to powstał specyficzny typ prowadzenia postępowania, opierający się w dużym stopniu się na elektronicznej wymianie dokumentówPisma procesowe, które akceptuje taki automat, siłą rzeczy muszą być szablonowe, co jest ich największą słabością.– Pozew, jego uzasadnienielista dowodów zgłaszanych w elektronicznym postępowaniu upominawczym muszą z przyczyn czysto technicznych być sformalizowane.

To sprawia, że podmioty oferujące usługę antywindykacji mają duże pole do popisu. Antywindykatorzystarają się wychwytywać takie dziury w systemie.Skupiają się głównie na tym, jak zwalczać nakaz zapłaty wydany w trybie EPU.
Sprzeciwy, jakie składają takie firmy, jeśli są skrojone pod potrzeby konkretnego klienta, potrafią wywrócić do góry nogami całe postępowanie egzekucyjne, nawet kończąc postępowanie trafiając w konkretnym przypadkiem (np. zarzut przedawnienia roszczeń).– Kancelaria–, niezależnie od tego, czy spór dotyczy 300 zł czy 300 tys. zł, może zażąda przedstawienia oryginałów dokumentów. Bardzo często mają miejsce sytuację, w których firmy windykacyjne nie posiadają kompletnej dokumentacji.
Bo wcześniej w kilku przypadkach udało się jej przyłapać jakąś firmę windykacyjną na tym, że nie pozyskała od wierzyciela całej dokumentacji. Dłużnik zawsze może w swojej obronie korzystać, że wszystkich nawet najdrobniejszych możliwości w obronie przed wierzycielem. Takie postępowanie jest szczególnie przydatne zwłaszcza w postępowaniu przed e-sądem, gdzie każde nawet najbardziej lakoniczne pismo, które złoży dłużnik, a w którym stwierdzi, że nie aprobuje nakazu zapłaty,  jest traktowane jako skuteczny sprzeciw.
– Efektem złożenia takiego sprzeciwu zawsze jest skierowanie sprawy na drogę normalnego postępowania sądowego. I to jest pole dla kancelarii antywindykacyjnych. Jest to możliwość zmiany toczącego się postępowania w trybie EPU, w tryb normalnej rozprawy yprowadzonej przed sądem. Nie daje to wygranej sprawy, ale czas aby przedstawić swoje wątpliwości przed sądem. W Polsce nie istnieją regulacje dotyczące uprawnień, jakimi winny wykazać się podmioty zajmujące się pomocą dla dłużników w sporach z wierzycielami.– To powoduje, że na tym rynku można trafić nie tylko na osoby, które posiadają specjalistyczną wiedzę w tym zakresie, ale też niestety na takie, które nie mają merytorycznego przygotowania. Zdarzają się w tej branży firmy, które obiecują nieraz rzeczy niewykonalnewykorzystując niewiedzę czy łatwowierność dłużnika, bo chcą na nim zwyczajnie zarobić. Dlatego w takim przypadku lepiej skorzystać z profesjonalnej pomocy prawnej, reprezentowanej przez prawnika.

Reprezentowanie dłużnika i świadczenie mu pomocy prawnej to nic złego. Pod warunkiem, że robią to profesjonaliści, nie ludzie, którzy chcą jak najszybciej i najłatwiej zarobić na czyimś nieszczęściu.

Nie trzeba być adwokatem czy radcą prawnym, żeby założyć podmiot zajmujący się doradztwem prawnym. Profesjonaliści też mogą ulegać pokusie, żeby oferować tę usługę nie na normalnych zasadach jak typową pomoc prawną, tylko jak zestaw zaklęć. Czasem kogoś wabi perspektywa łatwego i szybkiego zarobku. Ale to nie jest tak, że firmy windykacyjne to bezmózgie molochy, które tego nie zauważą i będą na to pozwalać.

Dlatego szczególnie istotne są lata doświadczenia na rynku, wiedzę praktyczną nie nabywa się z poradników prawnych.

Z naszego doświadczenie obserwujemy, że – często taką działalnością zajmują się firmy założone przez byłych pracowników firm windykacyjnych albo działów windykacji, np. banków. Wydaje im się, że poznali model działania windykatorów.

Błąd– bo najczęściej ci ludzie znają tylko część procesu, jakiś jeden model dochodzenia wierzytelności. W sporze sądowym to za mało. Prawnika w takim sporze nic nie zastąpi.

Antywindykacja ma ułatwione zadanie zwłaszcza w przypadku dłużników prowadzących jednoosobowe działalności, czy też wspólników spółek odpowiadających całym swoim majątkiem. Dłużnicy chwytają się wszystkiego w obliczu windykacji długu, bo w wielu przypadkach mają dużo do stracenia, np. przy niespłacanym kredycie hipotecznym wierzyciel –bank może przejąć mieszkanie. Dłużnik wtedy będzie szukał wszelkiej możliwej pomocy.

Dobrze, jeśli trafi na prawnika profesjonalistę. Gorzej, jeśli to będzie ktoś, kto zrobi to nieudolnie.

Szczególnie narażeni są na to dłużnicy konsumenci.

Spółki to zupełnie co innego, możliwości prawnych na realną próbę ucieczki od długów jest zdecydowanie więcej.

– Do Kancelarii trafia dużo takich firm trafiają w dużej mierze klienci indywidualni, którzy z różnych przyczyn wpadli w tarapaty finansowe i nie widzą wyjścia z tej sytuacji. Przy czym są to raczej osoby mające zadłużenie o relatywnie wysokim nominale.
Niestety, nieraz w ten sposób narażają się na jeszcze większe problemy. Według niej najczęstsza forma oferowanej im pomocy to odwlekanie terminów rozpraw w sądzie.

– Spotykamy się także z działaniami nielegalnymi, za które grożą sankcje przewidziane w kodeksie karnym. Wielu dłużników nie zdaje sobie z tego sprawy, ulegając obietnicom.

Co gorsza, nieprofesjonalni antywindykatorzy, wykorzystując niewiedzę osób zadłużonych, oferują im nieraz – oczywiście każąc sobie za to płacić – coś, co dłużnik mógłby sam uzyskać, porozumiewając się z windykatorem, jak choćby rozłożenie długu na raty.

Jeśli uda się powstrzymać windykację, a dłużnik działa dalej i dostaje nowe zlecenia, kontrakty – to wtedy kancelaria przystępuje do rozmów z wierzycielami. – Mówimy im: proszę, mamy plan restrukturyzacji, szanse na zdobycie przychodów. Wierzyciel może wtedy inaczej na to spojrzeć, bo widzi, że nie opłaca się dłużnika pogrążać. Mówiąc inaczej, nasz przekaz dla wierzyciela zawsze jest taki: my oddamy wasze pieniądze, ale nie teraz, jakbyście tego chcieli.

Bo teraz dłużnik musi stanąć na nogi – podkreśla Dominik Ciecierski.

– Windykatorzy są sprytni i skłaniają dłużnika do zawierania niekorzystnych porozumień, np. mamiąc go wizją umorzenia części długu, proponują mu podpisanie dokumentu, w którym dłużnik godzi się na dobrowolną egzekucję. Mówiąc krótko, mącą stan prawny. Dłużnik jest skutecznie zdezorientowany – i dlatego przede wszystkim naszym pierwszym zadaniem jest sprawdzić, jaki ten stan rzeczywiście jest – opowiada Ciecierski.

Gdy już dokona takiego uporządkowania, to – w drugiej kolejności – równolegle uruchamia dwa działania. Pierwsze to znalezienie jakiegoś finansowania dla dłużnika, które pozwoli przynajmniej w części zaspokoić roszczenia. Drugim jest wyhamowanie całego procesu windykacji.

Jak? – Przede wszystkim podejmujemy negocjacje, żeby jak najdłużej sprawa nie trafia do sądu. A jeśli już jest na wokandzie, to staramy się wszystko maksymalnie opóźnić – przyznaje antywindykator.

Hamowanie windykacji może mieć różne formy. Kancelaria Antywindykacyjna obsługuje głównie firmy, więc możliwości ma sporo. Na przykład przeprowadzenie restrukturyzacji kapitałowej dłużnika, co sprowadza się do powiązania go z innymi podmiotami gospodarczymi. Chodzi o to, żeby zapobiec utracie ciągłości w działalności firmy.

– Twarda antywindykacja to już np. powołanie nowych spółek za granicą, najlepiej w kraju, z którym współpraca prawna jest trudna. Dobrze nadaje się do tego Liechtenstein,otwieraliśmy już spółki w Dubaju, w USA, w Kanadzie. W całej tej grze chodzi o czas. Druga strona nie rozumie, że jeśli doprowadzi np. do zamrożenia kont bankowych, to zatopi firmę. I wcale nie ma gwarancji, że zaspokoi w ten sposób wszystkie swoje roszczenia – tłumaczy.

Jeśli już jest naprawdę źle proponujemy klientowi, by zaczął od nowa. – Jesteśmy w stanie założyć podmiot i tak go powiązać, żeby dłużnik nie był widoczny w danych KRS. Na przykład przez sieć spółek zarejestrowanych za granicą. Wtedy dłużnik ma nowy start, a stare sprawy? No cóż, możemy jedynie liczyć na jakieś przedawnienia. Na pewno nie dopuścimy do tego, by windykatorzy przerwali bieg tego przedawnienia, np. przez podsuwanie dłużnikowi jakichś porozumień – opowiada.

Czy ma jakieś wątpliwości natury moralnej? Odpowiedź brzmi: nie. Żadnych wyrzutów sumienia, dobrze śpi, nie ma poczucia, że łamie jakieś zasady, reprezentując dłużników.

– Ja nie nakłaniam klientów do unikania odpowiedzialności. Nigdy nie podważam tego, że zobowiązanie zostało zawarte. I że trzeba się z niego wywiązać. Chodzi mi tylko o to, żeby przy tym nie wylać dziecka z kąpielą, zatapiając dłużnika – podsumowuje.

Close Menu